Zachmurzone niebo, zasłonięte słońce. Rozlana herbata i nasilające się problemy z pracą serca. Schowane uczucia gdzieś na dnie i uśmiech, który fałszywie mówi, że wszystko w porządku. Nie chcę już tak dłużej. Byliśmy szczęśliwi , cholernie szczęśliwi ...
Wszystko znikło , dotyk jego rąk na moim ciele , jego ust na moich ustach.
Miałam koszmar , że odszedł ... Ale on tam był , już go niema.
Kocham go , zapewne nigdy nie przestanę , nigdy ....
Żyletka jedyny przyjaciel.
Ostatnia deska ratunku.
Ostatnie rozwiązanie.
Ostatnio ciągle myślę o niej. Nie mam po co żyć, bo jestem mu niepotrzebna.
Mam na niego wyjebane, pojawił się nowy męszczyzna, rozumie mnie, kocha.
Jest idealny...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz