piątek, 9 marca 2012

Rozdział 3

                                                   | Nicol |

Po chwili uświadomiłam sobie , że tak być nie może.
Szybko zerwałam się z ławki , pobiegłam za Melanie...

- Zaczekaj !
- Odczep się !
- Daj mi to wytłumaczyć ...
- Ok, mów.
- A więc po  stracie Justina , byłam zagubiona i tylko David mnie zrozumiał. Tylko on szczerze chciał mi pomóc. Jego troska i pomoc , zrobiły na mnie wielkie wrażenie. I ta obojętność do niego zmieniła się w uczucie. I myślałam , że jeśli mnie zdradzono , to ja też mogę doprowadzić do zdrady, ale nie z chęci zemsty lub czegoś innego. Tylko z powodu uczucia , które jest we mnie.
- A więc ty go kochasz , on kocha ciebie a co z Debby. Chcecie ją tak oszukiwać bez końca ?
- Nie wiem ... - W pewnym momencie zrobiłam się bezradna, osunęłam się na Ziemię i zaczęłam płakać.
Melanie usiadła przy mnie , i dopiero wtedy zrozumiała , że naprawdę mi zależy na Davidzie.
- Ahhh . Pomogę wam , na razie będziemy to ukrywać , wasz związek. Ale obiecaj że porozmawiasz z Davidem o Debby. I jak najszybciej zdecydujecie co zrobić, ok ?
Zdziwiłam się gdy Melanie to powiedziała , w prawdzie zawsze mi powtarzała że jestem dla niej jak siostra i zrobiła by dla mnie wszystko. Ale żeby pomagać mi w zdradzie , ukrywać ją...
Przytuliłam ją , byłam naprawdę szczęśliwa że ona też mnie rozumie...

- Muszę jak najszybciej porozmawiać z Davidem o Debby.
- Najlepiej gdybyś zrobiła to dziś ...
- Zrobię , dziś ...

Zerwałam się z trawy i pobiegłam w miejsce w którym miałam zamiar kochać się z Davidem.
Biegłam tam z nadzieją że nadal tam będzie, i był.

-O jesteś
- No tak , czekałem , rozmyślałem ...
- A ja przyszłam żeby porozmawiać o Debby.
- O Debby ?
- Tak właśnie o niej
- Chodzi o to że ...
- Tak chodzi o to że nadal z nią jesteś i nie możemy tego dłużej ciągać. Musisz wybrać , albo poczucie winy i obowiązku , albo miłość.
- Czemu stawiasz mnie w takiej sytuacji ?
-Muszę , to co robimy. Tym krzywdzimy Debby, a ja nie chcę żeby ona się czuła tak jak ja z Justinem !
- Nie wiem co mam ci teraz odpowiedzieć , ciebie kocham jesteś dla mnie wszystkim , ale Debby. Nie chcę jej skrzywdzić, ja wiem że ona mnie kocha. Cierpiała by gdybym ją zostawił.
- Ok , więc odpowiedz jest prosta. Nasz ''związek'' kończy się tu i teraz. Bądź szczęśliwy z Debby. A ja wrócę do Justina z którym byłam naprawdę szczęśliwa
-Zastanów się czy to ma sens....

Wstał i odszedł miałam nadzieję że wróci, ale nie wrócił. A ja wiedziałam dlaczego.
Był za bardzo przybity, by teraz cieszyć się nami , próbować odzyskać to co było.
Ja również byłam przybita nie miałam nawet sił iść na lekcje które zaczynają się za 10 minut.
Wróciłam więc do domu z tłumaczeniem że bardzo źle się czuję, rodzice zrozumieli i powiedzieli żebym się położyła.

Chciałam zasnąć ale nie mogłam , wciąż myślałam o nim o tym co mu powiedziałam.
Na pewno zraniłam go tym tekstem że wrócę do Justina z którym byłam naprawdę szczęśliwa.
Ale cóż innego mogłam zrobić. Niech myśli że go nie kocham. Że był dla mnie zabawką , na czas gdy ta poprzednia byłą zepsuta.


- Córciu masz gościa ! - krzyknęła mama z dołu
- Hej , jak się czujesz. Rozmawiałaś z Davidem ?
- Tak ...
- I jak ?
- Z nami koniec , myśli że go nie kocham , że wracam do Justina którego podobno kocham.
- Co ?!
- Musiałam to zrobić , gdybym z nim została. Zraniła bym nie tylko Debby ale również Davida i samą siebie, ponieważ David miałby poczucie winy że zostawił Debby, a ja że rozbiłam ich związek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz