| Nicol |
Odszedł , nie mogłam powstrzymać łez ...
Żałowałam że mu o niej przypomniałam , czemu nie mogłam się nim cieszyć ?
Tak , wiem moje myślenie było samolubne. Ale ja go kochałam , z każdą chwilą mocniej.
A on należał do innej.
-Czas się ogarnąć - powiedziałam , po czym otarłam łzy i ruszyłam do domu.
Byłam już coraz bliżej , na dworze było już ciemno.
Po cichu otworzyłam drzwi , w domu było ciemno, rodzice pewnie spali, więc szybko pobiegłam na górę , by mnie nikt nie zauważył.
Myślałam że się udało ale po chwili do mojego pokoju wszedł zaspany ojciec.
- Gdzie ty byłaś ?! - zapytał z oburzeniem
- Yyy chyba mówiłam że wychodzę ? - stwierdziłam
- No tak , ale to nie znaczy że masz wracać do domu o tak późnej poże ! Dobra , moje słowa są zbędne i tak mnie nie posłuchasz. Idź spać ...
Położyłam się , ale i tak nie zasnęłam całą noc myślałam o jego ustach.
Marzyłam by mnie przytulił ...
Wstałam , była już 10;00 ...
Szybko się ubrałam by jak najszybciej znaleźć się w szkole.
Miałam nadzieję , że będzie tam David. Chciałam z nim porozmawiać
Gdy dotarłam do szkoły , uśmiech malował mi się na twarzy.
On tam był , uśmiechnął się do mnie , ale tak by nie wzbudzać podejrzeń.
Jako odpowiedź wysłałam mu sms.
Spotkajmy się tam gdzie wczoraj , musimy porozmawiać.
Nie musiałam długo czekać , David pojawił się w umówionym przez nas miejscu.
Podszedł , przytulił , pocałował.
- Cześć , piękna.
- Hej ... musimy porozmawiać.
- O czym ?
- O nas , znaczy o tobie i Debby
- Hmm , jaśniej ?
- A więc , czy ty ją kochasz ? Powiedz , ale szczerze.
- Szczerze ? To jest skomplikowane Debby jestem z nią od dłuższego czasu . Wiem , że wcześniej kochałem ją do szaleństwa...
- A teraz ?
- Teraz ... nie.
- Jak to ?
- Myślałem , że ją kocham. Ale to się zmieniło tamtego dnia ...
- Którego dnia ?
- Tego w którym poznałem ciebie. Na początku myślałem że po prostu jest mi ciebie żal , i dlatego się tak o ciebie martwię. Lecz potem , uświadomiłem sobie że to nie był żal. Tylko miłość , wciąż o tobie myślę ...
- To znaczy że ....
- Że ...
- Że czujesz ... to samo co ja czuję do ciebie.
Patrzył na mnie z nie dowierzaniem. Po chwili , nie czekając aż on to zrobi pocałowałam go ...
Całowaliśmy się coraz namiętniej , po chwili on zdjął mi sweter. Włożył rękę po bluzkę.
Chciał zrobić następny krok , ale usłyszał krzyk.
- Nicol ?! - to była Melanie , była bardzo oszołomiona , gdy zobaczyła mnie i Davida w nieodpowiedniej sytuacji.
Szybko odsunęliśmy się od siebie. Podniosłam sweterek , poprawiłam włosy.
Nie wiedziałam co w tej sytuacji zrobić , złapałam Melanie za rękę i ruszyłyśmy , nie zwracając uwagi na Davida.
Postanowiłyśmy pójść do parku , porozmawiać.
Usiadłyśmy na ławce , bez słowa. Po chwili Melanie wybuchła piskliwym głosem.
- Co to w ogóle było ?!!
- No ja ... David...
- Czy ty chcesz mi powiedzieć, że jesteście razem ?!
- Tak jakby .. znaczy nie do końca , on oficjalnie jest z Debby. - tłumaczyłam
- Ale już niedługo . - wymruczałam cichutko pod nosem.
- Co ? Już niedługo , czy ty chcesz zniszczyć ich związek ?
- Nie ... Ale on jej nie kocha !
- Jeśli jej nie kocha , to poczekaj aż z nią zerwie. A nie jak jakąś dziwka , oddajesz mu się po kryjomu.
- Nie mów tak do mnie ! Nie jestem dziwką , nie oddałam mu się.
- Wiesz co ? mam tego dość. Nie wiem kim jesteś , dziwką , kurwą. Ale wiem kim już nie jesteś ... Moją przyjaciółką ...
Melanie wstała z ławki i ruszyła w stronę szkoły , a ja zostałam.
Nie wiedziałam co powiedzieć. Straciłam najlepszą przyjaciółkę.
______________________________________________________
Następny rozdział za jakieś 2 -3 dni
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz